Kiedy niektóre kalifornijskie winnice zaczęły oznaczać swoje rieslingi pochodzące z późnych zbiorów niemieckimi terminami w rodzaju Trockenbeerenauslese, rząd niemiecki gorliwie zaprotestował.

Kalifornijscy producenci zaprzestali tych praktyk, ale … jeden z nich zaczął umieszczać na swoich etykietach skrót T.B.A. Niemcy ponownie zaprotestowali.

Producent wyjaśnił, że skrót nie pochodzi od oznaczenia Trockenbeerenauslese, lecz od angielskich słów Totaly Botrytis Affected – w pełni przesycony Botrytis cinerea (szlachetną pleśnią).

O dalszym ciągu „zmagań” nie wiadomo!